Wolontariat
Na Początek
Na Studiach
Na Luzie
Na Serio
Na Fali
Do Pracy!
Wywiad

KARIERA

Warszawa
Wrocław
Kraków
Śląsk
Poznań
Łódź
Szczecin
Gdańsk
Białystok
Kielce
Gliwice
Częstochowa
Toruń
Olsztyn
Opole
Lublin
Bydgoszcz
Rzeszów
Lubuskie

ZNAJDŹ
WOLONTARIAT
Szukaj lokum z:
Mieszkania i pokoje do wynajęcia


 Znajdź pracę:

 pracuj.pl - pracujesz jak chcesz!

     Redakcja    |     O nas    |     Oferta    |     Kolportaż    |     Kontakt
  szukaj




    Grupa "40 synów i 30 wnuków jeżdżących na 70 oślętach" (w skrócie "40i30na70") powstała w 1999 roku we Wrocławiu. Niedawno ukazała się, druga już, płyta zespołu - Jest takie miejsce - wydana przez Dom Wydawniczy Rafael.

      SEMESTR: Co było inspiracją do powstania zespołu "40i30na70"?

        Robert Ruszczak: Kiedy byłem na 5. roku studiów, dotarły do mnie świadectwa muzyków chrześcijan, których wcześniej znałem i słuchałem, ale nie kojarzyłem z chrześcijaństwem. Maleo z Izraela, Budzy z Armii nagle zaczęli mówić o Bogu - to bardzo we mnie trafiło. Grałem wtedy w zespole folkowym "Chudoba" i zacząłem się zastanawiać, czy śpiewanie o czymkolwiek innym niż Bóg ma sens. Odszedłem z zespołu, bo chciałem grać tylko dla Niego. Zaczęliśmy o tym rozmawiać z kolegami, których spotkałem w D.A. Wawrzyny i po kilku miesiącach prób ustabilizował się pierwszy skład. W międzyczasie Marcin napisał piosenkę, ja napisałem 2 piosenki... Były konkrety. Z 3 utworami zgłosiliśmy się we Wrocławiu na Sacrosong w 1999 r. I tak się to wszystko zaczęło.

          - Jaki rodzaj muzyki gracie?

            - Gramy muzykę akustyczną... [śmiech]. Próbowano nas kojarzyć z folkiem, ale my nie gramy czystego folku, nie ma w naszej muzyce stylistyki folkowej - charakterystycznych dźwięków, układów linii melodycznych. W naszych piosenkach można odnaleźć elementy bardzo wielu gatunków muzycznych: jest ballada, reggae, ska, trochę folku i muzyki transowej. Nie umiem tego nazwać ostatecznie.

              - Używacie różnych dziwnych instrumentów. Skąd je wzięliście?

                - Ja wszystkie swoje instrumenty zgromadziłem, grając w "Chudobie". Generalnie nie szukaliśmy brzmienia poza tym, co mieliśmy. Po prostu spotkało się kilka osób i każdy już jakieś instrumenty posiadał... Jedynie Artur, grający na przeszkadzajkach, zawsze, kiedy coś fajnego zobaczy, to kupuje.

                  - Opowiedz o płycie Jest takie miejsce.

                    - Wiem, po opiniach znajomych, że są dwa typy odbioru: jedni mówią, że płyta jest bardziej skomplikowana od pierwszej, przez to trudniejsza w odbiorze. Ci oczekiwali czegoś prostszego: zwrotka, refren, prosty tekst, łatwa melodia... Z drugiej strony słuchacze zauważają, że zrobiliśmy krok do przodu, jeśli chodzi o stronę artystyczną - ciekawsze aranżacje, większa swoboda grania, otwartość na improwizację. Dla nas najważniejsze są teksty i tutaj, mam nadzieje, mówimy wprost o naszej wierze, nie ma dwuznaczności. A muzycznie rzeczywiście pozwoliliśmy sobie na więcej improwizacji wokalnych, instrumentalnych, jest więcej pomysłów, które urozmaiciły utwory. Ta płyta jest bardziej jednolita kompozycyjnie - dzięki temu, że gramy dużo koncertów i jesteśmy teraz lepiej zgrani, lepiej się rozumiemy. Wszyscy członkowie zespołu maja podobny wkład w aranżacje - jesteśmy bardziej jedną całością. Poza wspólnym graniem przyjaźnimy się.

                      - To już druga Wasza płyta, sporo też koncertujecie. Kiedy zaczynaliście grać, czego się spodziewaliście?

                        - Właściwie nie było myślenia o odległej przyszłości. Niczego nie planowaliśmy. Nie myśleliśmy o tym, czy będziemy grać tylko dla siebie czy dla znajomych, czy może dla tłumów... Takie myślenie do niczego dobrego nie prowadzi - generalnie chcemy się otworzyć na pomysł Pana Boga na nas. Odkryliśmy swoje talenty, dane nam do pomnożenia, i nie chcemy ich zakopywać. Chcemy grać koncerty, nagrywać, sprzedawać płyty - taka sytuacja daje pewność, że robimy coś, co się ludziom podoba, co jest komuś potrzebne. Mam nadzieję, że z naszą muzyką tak właśnie jest. Myślę, że żaden zespół nie ma szans na przetrwanie, jeśli nie zostanie doceniony przez słuchaczy.

                          - Życzę powodzenia i dziękuję za rozmowę!

                            Rozmawiała: Barbara Blaczkowska

                              Skład zespołu: Artur Bednarski, Marek Bryłka, Łukasz Damurski, Marcin Oleksy, Andrzej Ruszczak, Robert Ruszczak, Artur Czerwiński (akustyk). Więcej na stronie: www.40i30na70.kdm.pl




                                  SEMESTR patronuje:








                                 NEWS

                                   :: Maj
                                  Brak wydarzeń

                                 
                                   :: Czerwiec
                                  Brak wydarzeń

                                 
                                   :: Lipiec
                                  Brak wydarzeń

                                 
                                   :: Sierpień
                                  Brak wydarzeń


                                 DODAJ WYDARZENIE

                                Login:
                                Hasło:



                                Redakcja    |     O nas    |     Oferta    |     Kolportaż    |     Kontakt