Nie daj się oszukać pracodawcy
Uważaj na umowę
Większość przypadków oszukania studenta przez pracodawcę wynika z podstawowych błędów: niepodpisania umowy lub niezaznajomienia się z jej warunkami. Zatrudniając się w sieciowych restauracjach, kinach, znanych sklepach, można być spokojnym, gorzej bywa w przypadku mniejszych firm. Szerokim echem odbił się przypadek 21-letniej studentki z Wrocławia, która rozpoczynając pracę w kawiarni, podpisała weksel na kilkadziesiąt tysięcy złotych. Miał on być zabezpieczeniem na wypadek porzucenia przez nią pracy. Dziewczyna do pracy w ogóle nie przyszła, gdyż w Internecie przeczytała niepochlebne opinie o pracodawcy. Ten zdecydował się na wyegzekwowanie zapisów podpisanej umowy. Niefrasobliwa studentka może teraz liczyć jedynie na łaskawość sądu i obniżenie kwoty, jaką musi zapłacić. Ofiarą nieuczciwości padła Agnieszka, studentka kulturoznawstwa z Poznania. – Pracowałam w pubie. Dostawałam około 6 złotych za godzinę plus napiwki. Właścicielka notorycznie spóźniała się z wypłatą wynagrodzenia nawet o kilkanaście dni. Czasem dostawałam jedynie część należnych mi pieniędzy – opowiada studentka, która wynagrodzenie i dzień wypłaty ustaliła ustnie i nie zażądała wpisania ich do umowy – zlecenia.– Zawarcie pisemnej umowy o pracę, w której zostanie określony okres jej wykonywania, a także wysokość wynagrodzenia, pozwala uniknąć nieporozumień w tym zakresie, a także bardzo ułatwia dochodzenie roszczeń, gdyby pracodawca okazał się nieuczciwy – radzi Jacek Strzyżewski z PIP.
Ogłoszenia mogą kłamać
– Po egzaminach zacząłem szukać pracy na wakacje. W Internecie szybko znalazłem ogłoszenie dużej firmy telekomunikacyjnej, która szukała pracowników do call center – opowiada Piotr, student turystyki z Leszna. Okazało się jednak, że angaż można uzyskać wyłącznie przez biuro pośrednictwa pracy. – Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że od każdej przepracowanej przeze mnie godziny biuro pobiera prowizję – żali się Piotr, który zaczął się już rozglądać za nową pracą.Przeszukując ogłoszenia, trzeba pamiętać o zdrowym rozsądku. Niektóre oferty od razu wyglądają podejrzanie. – Trafiłam na ogłoszenie, w którym ktoś poszukiwał studentek do pracy. Oprócz telefonu była tylko informacja, że pracodawca zapewnia nocleg – opowiada Magda, studentka V roku poznańskiej ASP. – Po przeczytaniu takiego ogłoszenia nigdy nie umówiłabym się nawet na rozmowę kwalifikacyjną – dodaje.Swojego potencjalnego pracodawcę warto wcześniej sprawdzić w serwisach takich jak gowork.pl. W wyławianiu nieuczciwych jesteśmy jednak zdani wyłącznie na siebie. – Państwowa Inspekcja Pracy nie ma uprawnień do kontroli zamieszczanych w prasie ogłoszeń, które zawierają fałszywe informacje dotyczące zatrudnienia – mówi Jacek Strzyżewski z PIP.Nie dajcie się oszukać nieuczciwym pracodawcom i pamiętajcie, że zawsze możecie zgłosić się do Państwowej Inspekcji Pracy po pomoc lub poradę.
Mateusz Pilarczyk